Nie udawaj!
Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy. Jeśli nie chcesz ominąć żadnego wpisu, zasubskrybuj kanał RSS lub dodaj powiadomienia via e-mail (1 obietnica: 0 spamu). Przyjemnej lektury!
Oscar Wilde powiedział kiedyś “Be yourself; everyone else is already taken”. To jest doskonała rada, której niektórzy zdają się nierozumieć!
Przeglądałem dzisiaj przy śniadaniu polskie teksty n/t osobowości i przypadkiem trafiłem na taki artykuł: “Chcesz być bardziej atrakcyjny? Udawaj zajętego!”. I to w serwisie, który już w tytule zaznacza, że zajmuje się emocjami!!
Nie chodzi o to, że to nieprawda. To naturalne, że praktyczne doświadczenie osób trzecich jest dla nas bardziej wiarygodne niż nasze własne odczucia oparte na o wiele mniej miarodajnych wskaźnikach – takich jak m.in. właśnie wygląd zewnętrzny. I dotyczy to tak doboru partnera jak wyboru samochodu, miasta do mieszkania czy rasy kota.
Chodzi o to, że udawanie kogokolwiek i czegokolwiek prowadzi w prostej linii do porażki. Kłamstwo ma krótkie nogi.
Dlaczego? Wyobraźcie sobie takie udawanie zajętego. Samochód – bez klimatyzacji, mimo, że była w katalogu. Miasto – zakorkowane, mimo, że na zdjęciach były 4-pasmowe ulice. Kot – drapiący wszystko dookoła i skory do zabawy, mimo, że miał być dramatycznie leniwą poduszką na kolana.
Czujecie ten zawód? Kto chciałby postawić potencjalnego partnera/partnerkę w tak niekomfortowej sytuacji?
Chyba warto zacząć rozmawiać o sposobach na ultra-atrakcyjną (przyciągającą) i, przede wszystkim, prawdziwą osobowość, co Wy na to?
Uwodzenie konduktorek
Nigdy nie lubiłem klubów i dyskotek. W moim odczuciu ludzie zbierają się tam, aby wypić tak dużą ilość alkoholu jaką potrafi zaabsorbować ich organizm (choć czasem i tą granicę przekraczają), a z drugiej strony kiedy to już się stanie – “coś zaliczyć” – dotyczy zarówno mężczyzn jak kobiet!!
Pomijam również fakt, że stałymi bywalcami takich miejsc często są bardzo młodzi ludzie w wieku 14-20 lat.
I właśnie z tego względu, że tak jasno określony cel przyjścia do takiego klubu (co jest jak najbardziej OK dla tych osób) nie jest spójny z moimi celami, dlatego takich miejsc nie odwiedzam.
Czasem ktoś mnie pyta “ale gdzie w takim razie spotykasz tyle kobiet?!“. Ostatnio zacząłem się zastanawiać skąd wynika taki paradygmat, że kobiety można podrywać tylko w klubach?
Mam wrażenie, że religijność polskiego społeczeństwa ma tu coś do rzeczy. Bo przecież znakomita większość ludzi nie porusza tematów religii/wiary/etc nigdzie poza niedzielną wizytą w kościele. To może być jedna z przyczyn dla których niektórym wydaje się, że do podrywania nadają się tylko kluby i dyskoteki w piątkowe i sobotnie wieczory.
Zastanawiam się jak strasznie pogorszyłaby się jakość mojego życia gdybym przyjął taki paradygmat… nie, lepiej nie będę się nad tym zastanawiał – nie czuję potrzeby samoumartwiania się samą taką wizją :-)
Ostatnio miałem dobry przykład takiego “codziennego” uwodzenia, które znacznie poprawia nie tylko nasze samopoczucie, ale przede wszystkim osoby “podrywanej” – bo przecież o to w podrywaniu chodzi!!
Wracałem któregoś wieczoru IC z Krakowa, gdzie spędziłem doskonały weekend z kilkorgiem przyjaciół (to, że wszystkie były kobietami jest zupełnym przypadkiem!!! :) ). Wsiadłem do pociągu bez biletu, ale jeszcze przed startem poinformowałem o tym bardzo przyjemną (na ok. 32- czy 35-letnią) konduktorkę. Kiedy przyszła wypisać mi bilet odbyliśmy krótką, ale bardzo miłą pogawędkę, która sprawiła, że na tej 2 godzinnej trasie owa koduktorka zaglądała do mojego przedziału (w którym byłem sam) jeszcze 3-krotnie, za każdym razem znajdując “służbowy” pretekst by to uczynić.
W ten sposób spędziła w moim przedziale 1/3 mojej podróży bardzo umilając mi czas i promieniejąc pozytywnymi emocjami – jestem przekonany, że gdziekolwiek skończyła się jej podróż była o wiele bardziej uśmiechnięta niż zwykle.
Dlaczego o tym piszę? Nie każde “uwodzenie” czy “podrywanie” musi kończyć się w łóżku. Każde “uwodzenie” czy “podrywanie” musi kończyć się porządną dawką pozytywnych emocji i przywodzić uśmiech na samą myśl o chwili, kiedy byliśmy “podrywani”.
Gdzie zatem szukać wartościowych i atrakcyjnych kobiet? Nie mam na myśli samego PKP!!! :-)
Odpowiedź brzmi: wszędzie – wystarczy zdjąć klapki, które wielu ludziom zakłada na oczy społeczeństwo i rozejrzeć się patrząc wystarczająco uważnie, by dostrzec to, czego nie widzą inni.
(W tym miejscu muszę zaznaczyć, że ten wpis nie jest sponsorowany przez PKP ani żadnego innego przewoźnika kolejowego :-) )
Niszczymy “męską prasę” cz. 1
Jako, że młodzież szkolna i studencka ma teraz wakacje, a większość ludzi pracujących na etatach to właśnie lipiec i sierpień spędza na urlopach – ten okres właśnie wykorzystuje prasa zarówno “męska” jak i “kobieca” do promowania zdrowego trybu życia, pozbycia się cellulitu i zbudowania kaloryfera na brzuchu.
O ile zdrowy tryb życia i ogólne dbanie o swój organizm jest generalnie dobrym pomysłem, o tyle spełnianie promowanych przez media standardów wyglądu zdecydowanie odbiega od mojego sposobu postrzegania świata.
Dlatego wziąłem pierwszy z brzegu tytuł z półki gazet dla dużych chłopców, żeby zobaczyć czym dzisiaj karmi się społeczeństwo. Pierwszy był Men’s Health z wyfotoszopowaną blondynką grzebiącą chłopakowi w kieszeni.
Pierwsza połowa gazety to krótsze i dłuższe porady publikowane w formie breaking-news, które mogą zmienić nasze życie. Oto kilka z nich:
- “Seksualne IQ – Kobiety wyższą inteligencją emocjonalną są lepszymi kochankami [...]“ – Kto by pomyślał, że większe zaangażowanie emocjonalne wpływa na lepszy seks?
- “Pies uszlachetnia - [...] podczas zabawy z psem intensywnie wydziela się oksytocyna – hormon odpowiedzialny za uczucia miłości, przyjażni, chęci opiekowania się i tworzenia więzi społecznych. Oksytocyna jest naturalnym środkiem odstresowującym.[...] “ – Tu również mamy newsa, który może diametralnie zmienic naszą rzeczywistość: zabawa nas relaksuje. Ale nie każda zabawa (jak wyjście do kina czy teatru ze znajomymi, dobra impreza czy poranny seks) – to pies jest tutaj czynnikiem kluczowym. Trochę szkoda, że nie podano konkretnej rasy, która najlepiej redukuje stres.
- “ 11 obciachowych rzeczy u dorosłego faceta – [...] 2. Te wszystkie “sorki”, “zajebiste wypasy”, “pasicito”, “zajefajne hardkory” i “elo ziomy” są wyczesane w rozmowie 16-latków, ale w wykonaniu faceta w twoim wieku to zdeka żenua – ten punkt pozwolę sobie zostawić jednak bez dalszego komentarza.
Men’s health vs. reality: 0:1. Po jaki kolejny tytuł “warto” sięgnąć?
10 rzeczy, których nie wiesz o orgazmie
Prezentacja TED, którą zamieścił na swoim blogu Neurotyk. U niego również streszczenie w języku polskim. Jeśli jednak język wyspiarzy Ci niestraszny – enjoy the lecture :)
Łóżkowe kłopoty facetów
Tym razem temat drażliwy i intymny, ale w końcu jesteśmy na blogu o social interaction a seks jest jednym ze sposobów wyrażania tej interakcji.
Wielu mężczyzn – od szalejących na dyskotekach dwudziestolatków po dojrzałych, 30 lat starszych, statecznych kolegów miewa problemy w łóżku. Nie mam na myśli kiepskiego seksu, ale niemożności jego uprawiania ze względów czysto technicznych.
Problemy jakie ich dotykają są 2 i mimo, że niektórym wydaje się, że są od siebie bardzo odległe, to mają wspólne podłoże. Pierwszy z nich to tzw. zaburzenia erekcji występujące mimo bliskiej obecności pięknej i nagiej kobiety leżącej tuż obok. Drugi to przedwczesny wytrysk uniemożliwiający wzajemne delektowanie się współżyciem.
Wspólne podłoże obu tych problemów leży w historii naszego gatunku!
Kiedy wśród ludów pierwotnych mężczyzna zdobywał kobietę głównym zadaniem ich relacji było powicie potomstwa, dzięki któremu zachowają gatunek. Niemniej, mając atrakcyjną (w rozumieniu genów i pozycji plemiennej) kobietę mężczyzna musiał bronić zarówno ją jak i siebie. A na atak był narażony właśnie wtedy, gdy zajmował się powijaniem potomstwa :)
Dlatego w sytuacji potencjalnego zagrożenia, kiedy jego organizm był zawładnięty współżyciem musiał szybko wrócić do formy i bojowej gotowości. Jak to robił? Miał dwa wyjścia: albo skoncentrować się na zagrożeniu do tego stopnia, że seksualne podniecenie natychmiast opadnie, albo jak najszybciej zakończyć akt próbując jeszcze zapłodnić swoją kobietę.
Dwa pozornie przeciwległe problemy, a mają wiele wspólnego nieprawdaż? :)
Jak sobie z tym poradzić? Jest kilka bardzo skutecznych sposobów, które chętnie tutaj przedyskutuję, ale najpierw chciałbym poznać Twoje: jeśli miałaś partnera z takimi problemami, albo sam poradziłeś sobie z tą kwestią - napisz jak!
Status Report
Kilka spraw bieżących dla niecierpliwych Czytelników :-)
Luty, jak co roku, jest miesiącem w którym dość dużo się dzieje i wszystkie niezawodowe sprawy muszą odejść na bok. Jednak mamy już marzec i wszystko powoli wraca do normy. W ciągu kilku dni pojawi się kolejny odcinek cyklu 21 Kobiet – po Andrei – Amerykance będącej w 5 letnim związku nadszedł czas na Ijeomę – Nigeryjkę mieszkającą we Włoszech – szalenie pozytywnej i otwartej, która podzieli się kilkoma wskazówkami z pozycji kobiety wychowanej w kulturze zupełnie różnej od naszej.
Pojawiło się jednak dość istotne pytanie – niektóre z dziewcząt nie posługują się biegle angielszczyzną, dlatego przetłumaczyłem poprzedni “wywiad”. Mogę zamieszczać je właśnie w takiej formie – wolnego tłumaczenia, bądź w oryginale.
Zatem, która opcja jest dla Was wygodniejsza?
21 Kobiet: Andrea
Klika tygodni temu zapowiedziałem cykl artykułów, które będą się pojawiać na tym blogu. “Wywiadów” z kobietami z różnych części świata, środowisk, wyznań. Zanim pojawią się tutaj Polki, gościem postu otwierającego ten cykl będzie Andrea – 27-letnia Amerykanka, zakochana w Web2.0 Geeky-girl. W końcu podtytuł naszego blogu to “Geek za firewallem, czyli Social Interaction po polsku“. Nikt jednak nie powiedział, że poza tym firewallem nie można spotykać się z ludźmi z branży, prawda? :-)
(Wywiad z Andreą jest wolnym tłumaczeniem. Abyśmy mogli opublikować ten post jeszcze przed jej wyjazdem na zimowe wakacje, odpowiedziała wg wzoru pytanie-odpowiedź.)
1. Słowo o Tobie: kim jesteś, czym się zajmujesz, skąd pochodzisz, gdzie mieszkasz, ile masz lat i na ile się czujesz (bo w końcu niektórzy ludzie ani mentalnie ani emocjonalnie nie przekraczają pewnej granicy wieku)
Żyję na luzie i mam mnóstwo marzeń. W tej chwili mieszkam w Miami na Florydzie i pracuję jako web strategist i tłumacz.
2. Czy jesteś w związku? Czy jest to długoterminowy/długodystansowy związek? Jaka jest Twoja orientacja seksualna?
Jestem w długodterminowym związku. Jestem z moim chłopakiem już prawie 5 lat.
3. Byłaś kiedyś zakochana? Znasz lekarstwo na złamane serce?
W tej chwili jestem zakochana. Niemniej, miałam jednak złamane serce, i mimo, że nie znam “lekarstwa”, czas zdaje się być najlepszym przyjacielem aby wszystko wróciło do normy.
4. Czy czujesz się kochana przez swojego partnera? Jakie są jego/jej największe zalety? Za co go/ją kochasz?
O tak, czuję się przez niego kochana. Jego największą zaletą jest to, że kiedy z nim jestem, czuję, że nic innego na świecie się dla niego nie liczy. Kocham go za to, jakim został człowiekiem.
5. Jakie “brakujące elementy” potrafiłabyś wskazać w dzisiejszych związkach? (np. brak zaangażowania w związku, zużywanie całej energii na pracę, i brak troski o rodzinę – to tylko przykłady, abyś wiedziała o co pytam)
Coś, co dzisiaj widzę, to kiedy tak mężczyźni jak kobiety zaczynają swój związek, zaczynają też być bardzo samolubni. Nie zawsze chcą wyjść na przeciw swojemu partnerowi , a to powoduje ogromne napięcia w związku.
6. Jaki typ mężczyzn najbardziej Cię pociąga? (ponownie, przykład: niektórym dziewczynom podoba się typ “bad boya”, dla innych prawdziwy gentleman jest o wiele bardziej atrakcyjny – jak to wygląda u Ciebie?)
Wiesz, że nawet sama określam się mianem geeka, więc naprawdę potrafię docenić wartość chłopaka, którego nazwalibyśmy “nerdem”. Kiepskie ciuchy, postrzępione włosy i cała reszta. Nie wydaje mi się, żeby można było być w związku nie “pociągając” się nawzajem, ale kiedy popatrzysz głęboko – mimo, że może to zabrzmieć banalnie – jeśli potrafisz dostrzec wewnętrzne piękno, wtedy nasza fizyczność staje się naprawdę drugorzędna.
7. Co kochasz w dzisiejszych mężczyznach? Jakie są ich największe “grzechy” i złe przyzwyczajenia?
To, co najbardziej kocham w dzisiejszych mężczyznach, to chyba ich szczerość. Mam wrażenie, że faceci są dzisiaj bardziej otwarci. A co do grzechów, to bez wątpienia: brak rycerskości.
8. To samo w kontekście kobiet – co podoba Ci się ich dzisiejszym podejściu do życia? A co robią naprawdę nie tak, jak być powinno?
Bardzo mi się podoba, że jest kobiety potrafią coraz częściej pokazać swoją silną stronę i osiągać sukcesy w swoich zawodach. To jest godne pochwały i docenienia, sama pracuję mając taką świadomość. Jedyna zła strona tej sytuacji, to to, że czasem za te zawodowe aspiracje trzeba zapłacić cenę jaką jest utrata dobrych relacji z rodziną, przyjaciółmi i brak zaangażowania w związek.
9. Gdybyś była teraz wolna – jaka byłaby najlepsza metoda, aby zwrócić na siebie Twoją uwagę, jako potencjalnego partnera?
Podejdź, zacznij rozmawiać, bądź szczery i spraw bym się jednocześnie uśmiechała i myślała o tym co mówisz.
10. Z Twojego doświadczenia – jaką radę dałabyś młodym, dwudziestokilkuletnim dziewczynom, aby mogły poprawić swoje relacje z partnerami?
Będąc w tym przedziale wiekowym, powiedziałabym: bądź szczera mówiąc o tym kim jesteś w rozmowach ze swoim partnerem. Wiedz, że będziecie mieć nieporozumienia, ale to nie znaczy, że musicie być w związku na zasadzie “wszystko albo nic”. Ponad wszystko – naucz się kompromisu, i zawsze, zawsze staraj się nauczyć o nim czegoś nowego – każdego dnia.
Twoja,
Andrea
Andrea będzie śledzić ten wątek naszego blogu. Jeśli chcecie zadać jej jakieś pytanie – feel free to do so! (O ile to możliwe – w języku angielskim. :-) )
Light Reading Magazine (vol. 2/2009)
Witaj w drugim numerze naszego Magazynu. Bez zbędnego wstępu – oto kolejna partia artykułów, które mogą Cię zainteresować:
- A Good Husband: How to Forgive Your Spouse
- WakingVixen: Spring Fever: Smart Sex & Tech Gatherings in 2009
- e! Science News: Video games linked to poor relationships with friends, family
- Shrink Rap: Vitamin D ‘is mental health aid’
- Psych Central Researching Human Female Sexuality
Dodatkiem do dzisiejszej edycji Magazynu jest dość istotna informacja: obecnie w mediach coraz częściej udaje się usłyszeć o ogólnopolskiej akcji zapobiegania HPV. O tym czym jest HPV, dlaczego powinnaś się zaszczepić i dlaczego powinieneś nakłonić do tego swoją partnerkę możesz przeczytać na stronach Akcji Chronię Życie – http://www.hpv.pl/
Light Reading Magazine (vol. 1/2009)
Light Reading Magazine, zgodnie ze swoim założeniem, jest periodykiem którego całą treść stanowi lista 5 ciekawych artykułów. Artykułów, które w przystępny sposób przekazują tips&tricks dotyczące relacji, związków i seksu. Oto numer pierwszy:
- New York Times: What Do Women Want?
- XXX Church: And Jesus said “Follow me”
- Scarleteen: How do I know my pill is working?
- YourTango: Dirty Talk Saved My Relationship
- iVillage: 11 Relationship Resolutions for 2009
I jeszcze dodatek do pierwszego numeru naszego Magazynu – najnowsza reklama prezerwatyw Durex:
Stowarzyszenie Dziewcząt Atrakcyjnych
Prześmiewcze video n/t stosunku atrakcyjnych kobiet do AFC – Average Frustrated Chump (w dosłownym tłumaczeniu “przeciętny, sfrustrowany dureń”).
To video (źródło) przypomniało mi, o ciekawym poście o podejściu do relacji interpersonalnych (również biznesowych!) z pozycji Chump vs. Champ. Stay tuned :)

